 |
 |
<<< poprzednie
Co się odradza jeśli nie jest to dusza?
OLE: W buddyzmie nie ma duszy. Nie możesz mi niczego takiego pokazać - nie ma wagi, zapachu,
rozmiaru, koloru, niczego. To, co się odradza, jest strumieniem doświadczeń.
Ale dochodząc do tego trzeba najpierw zrozumieć, że umysł ma dwa aspekty. Lustro i obrazy, ocean i fale.
Lustro i ocean są ponadczasowe. Patrzą przez twoje oczy, słyszą przez twoje uszy
i doświadczają wszystkiego właśnie tu i teraz. Jest to otwarta, bezgraniczna przestrzeń,
która nigdy się nie narodziła i nie może umrzeć. Są też rzeczy, z którymi się utożsamiamy
- wrażenia, uczucia, myśli etc. I to jest strumień doświadczeń. Strumień ten zmienia się i
płynie dalej, kiedy umieramy; przechodzi proces transformacji, podczas którego żadne nowe zewnętrzne
wrażenia nie docierają do umysłu. Kiedy łączymy się potem z zapłodnionym jajeczkiem w
łonie matki
i zaczyna się nowe życie, znów gromadzimy doświadczenia. Tego przepływu wrażeń
nie można nazwać w jakikolwiek sposób, nie ma tam niczego, co byłoby trwałe, niezmienne.
Stałe jest jedynie przejrzyste światło, takie samo w każdym, a to, co jest w nas różne,
zmienia się przez cały czas. Co się właściwie dzieje, kiedy osiągamy oświecenie? Jesteśmy wtedy
jak człowiek stojący na szczycie góry - po pierwsze widzimy wszystko w promieniu
360 stopni,
a po drugie - różne drogi, którymi można wejść na szczyt. Realnej duszy, "mnie"
i "ja" nie można nigdzie znaleźć. Tylko przejrzyste światło, które jest w każdym.
Ocean jest ten sam, fale są różne.
Kto to jest nauczyciel?
OLE: Najpierw spotykasz zewnętrznego guru, czytasz teksty, otrzymujesz instrukcje.
To budzi wewnętrznego guru - uzyskujesz zdolność do pracy z koncepcjami i uczuciami,
co z kolei aktywizuje tajemnego guru, którym jest sposób postrzegania świata, pogląd.
Więc żeby być dobrym nauczycielem, musisz zadbać o to, by te rzeczy współgrały ze sobą.
Jeśli masz po prostu trochę doświadczeń, lecz nie wiesz z czym je połączyć, nie znasz ich
miejsca w obrębie całości, prawdopodobnie poprowadzisz innych w ślepą uliczkę. Jeżeli jednak posiadasz ogólną
ramę i trochę doświadczeń, które do niej pasują, możliwe, że będziesz mógł kogoś zainspirować.
Moje nauki, pomimo że żyję w tak jogiczny sposób, są właściwie ogólnie biorąc bardzo konserwatywne.
Nie "poprawiam" Buddy, chociaż czasem zapominam o szczegółach, gdyż niezbyt mnie interesują.
Jednak jeśli chodzi o ogólny pogląd, drogę i cel, sądzę, że przekazuję je dosyć przejrzyście.
Z drugiej strony tego, o czym mówię, również doświadczam,
co dodaje całości trochę szczególnej energii.
Czym się różni buddyzm od hinduizmu?
OLE: Buddyzm bardzo różni się od hinduizmu. Nie od Adwajtawedanty, ponieważ jej nauki są
właściwie buddyzmem, lecz od pozostałych jego odłamów. W buddyzmie nie ma atmana
i brahmana, boga i duszy, nie ma niczego, co musi zostać połączone w całość.
Naturą wszystkich rzeczy i naturą umysłu było zawsze przejrzyste światło.
Chodzi tylko o rozpoznanie tego, o usunięcie
zasłon okrywających umysł. Bardzo ważna
i obszerna część nauk Buddy mówi o tym, że nie istnieje żadna osoba, żadne "ja", "ego".
Nie ma czegoś takiego ani w ciele, w którym każdy atom
zmienia się co chwila,
ani w nieustannie przychodzących i odchodzących myślach i uczuciach.
Umysł jest nigdy nie znikającym jasnym światłem. Już u samej podstawy nastawienia buddyzmu
i hinduizmu bardzo się od siebie różnią. >>> następne . . .
|